Noty amerykańskie. Nota szósta

Noty amerykańskie. Nota szósta

Whitney

Whitney, czyli Gertrude Vanderbilt. Wywodząca się z jednej z najbogatszych rodzin Ameryki, właścicieli koleji żelaznych północnej Ameryki. Na marginesie – dziś już trudno uwierzyć w to, że kolej mogła być kiedyś całkowicie prywatna, a była! Wyszła za mąż za równie bogatego męża – Harry’ego Payne’a Whitneya (z jego środowiska wywodzi się JP Morgan i wiele innych instytucji, które zdominowały dwudziesty wiek), a przy tym niewiarygodnie liberalnego. Romansująca z kobietami, prowadząca życie bohemy, tworząca środowisko artystyczne NY lat 20. i 30. Sama była wybitną rzeźbiarką. Można powiedzieć, że stworzyła genialnego Hoppera, wspierając go i finansując. I wielu innych. Jak Peggy Guggenheim i cała rzesza kobiet ówczesnej elity Ameryki stworzyła amerykańskie kolekcje i sztukę amerykańską.

Co jest u niej niezwykłe – nie prowadziła kolekcji innej niż amerykańska.

(więcej…)
Noty amerykańskie. Nota piąta

Noty amerykańskie. Nota piąta

Nowy Jork jest jednocześnie wielki i mały. Nawet wieżowce to w sumie sztetl: małe miasteczka z Europy Wschodniej, Włoch, Anglii. Wszyscy się znają, są blisko, bez formalności. Oczywiście są wielkie korporacje, administracja miejska czy rządowa, konstytucja. Podobnie technika, instytucje finansowe, giełda. Tam jest inaczej, ale tylko w pracy, aby za chwilę wrócić do czegoś jak w rodzinnej wsi dziadków lub rodziców. Po południu w pubie, klubie, najbliższej restauracji jest właśnie jak w małym miasteczku. I to jest może najtrudniej zobaczyć za pierwszym razem. Człowiek w barze widzi cię pierwszy raz, a za drugim razem już wszystko o tobie pamięta i wie co lubisz, co pijesz, gdzie pracujesz.

(więcej…)
Noty amerykańskie. Nota czwarta

Noty amerykańskie. Nota czwarta

Broadway. Król Lew

Kiedy myślałem, że już mnie nic nie zaskoczy to poszliśmy na „Króla Lwa” na Broadway. I stało się: po locie helikopterem bez drzwi okazuje się, że też jest świat i też jest życie. Urodziłem się więc jeszcze raz na „Królu Lwie” i byłem małym chłopcem w Biłgoraju, gdzie w latach 70. przyjechała pierwsza cyrkowa trupa. Zaglądałem do lwów, słoni, widziałem klaunów, cyrkowców. Ależ cudowna naiwność wszystkiego. Życie. „Mamo, chcę jeszcze raz!”.

(więcej…)
Noty amerykańskie. Nota trzecia

Noty amerykańskie. Nota trzecia

Heli NY

Każdy to widział wiele razy: helikopter leci nad Manhattanem. Policja goni gangsterów, gangsterzy gonią się nawzajem, bogacze uciekają… Wszystko w powietrzu nad Nowym Jorkiem. Helikopter jest bez drzwi. Można strzelać wprost do celu. Wiatr uderza w twarz, widać rozwiane włosy bohaterów, przymrużone oczy i Statuę Wolności na wyciągnięcie ręki. Gwałtowne zmiany wysokości i prędkości; nurkowanie nad wodą, ucieczka przed ścianą wieżowców, lot nad parkiem, basenem, ogrodem. No – kino. Po prostu kino amerykańskie.

I tak właśnie polecieliśmy we czwórkę.

(więcej…)
Noty amerykańskie. Nota druga

Noty amerykańskie. Nota druga

Było zaskakująco ciemno. A jeszcze wcześniej, w siódmym terminalu, bardzo skromnie, prowincjonalnie i tak jakby gdzieś w Zamościu, Chełmie czy Biłgoraju. Odprawa zaś odbyła się bardzo szybko i w godzinę po wylądowaniu już byliśmy w taksówce, jadąc do naszego hotelu w Lower East Side. Jak się okazało dawnej dzielnicy emigrantów, w tym w szczególności Żydów z Polski. Dziś trochę jak Praga w Warszawie, dzielnicy modnej zwłaszcza wśród gwiazd internetu.

(więcej…)
Noty amerykańskie. Nota pierwsza

Noty amerykańskie. Nota pierwsza

Nie lubię wyjeżdżać z Europy. Unikam tego jak ognia. A po Europie coraz częściej podróżuję autem. Można powiedzieć – staroświecko. Jeszcze obrzeża kontynentu – Maroko, Izrael, Turcja, Grenlandia – tak. To lubię. Te momenty, gdy Europa się przeinacza, ale wciąż jest sobą. Obecnie szczególnie bliskie są mi Palermo i Sycylia.

Ale trzeba jechać. Co zrobić? Emil, najstarszy syn, pracuje na Stanfordzie w Kalifornii, gdzie nigdy nie byłem. Franek, najmłodszy syn, chce drugą klasę liceum zrobić nie w Lublinie, ale w Kalifornii właśnie. Jest też wiele możliwości biznesowych. Więc wyruszyliśmy całą rodziną. Nie było wyjścia.

(więcej…)
„Moc przeznaczenia” – Mariusz Treliński

„Moc przeznaczenia” – Mariusz Treliński

On ukrywa swoje pochodzenie, królewskie, ona nie. Ona jest córką króla (domyślamy się). Kim on jest – nie wie. Ale ich miłość (w Sewilli) jest tak wielka, że ona chce z nim uciekać z własnego szlacheckiego domu. Gdy wszystko jest gotowe i już mają wyskakiwać przez balkon, coś w niej się jeszcze waha, jakiś lęk. Wyczuwa to ojciec, będący obok i przybiega do pokoju. W zamieszaniu on – kochanek – zabija jej ojca, ojca kochanki i uciekają obydwoje. On trafia do więzienia, a ona do klasztoru. Wówczas wybucha wojna i on wprost z więzienia, po ośmiu latach, idzie na front. Tam ratuje życie przypadkowo spotkanemu adiutantowi, który okazuje się być bratem ukochanej. Ten, gdy się o tym dowiaduje, chce go zabić, ale w niespodziewanej walce wojennej on – kochanek – zostaje ranny. Trafia do szpitala. Front idzie dalej, wojna rozdziela brata i kochanka siostry. Po wojnie on – kochanek – jest w klasztorze, z którego wcześniej odeszła ukochana, aby go szukać w powojennym świecie i tam, w tym klasztorze, odnajduje go jej brat. Chce zemsty. Zmusza go do walki, której on wprawdzie nie chce, ale nie ma wyjścia i i on – kochanek – zabija brata ukochanej, która właśnie wraca do klasztoru po latach nieudanych poszukiwań. Rozpoznaje ukochanego i dowiaduje się, że w tej chwili właśnie zabił jej brata. Biegnie zatem do umierającego, a tenże brat sam umierając ją też zabija, bo zhańbiła ojca. Historia dobiega końca. Przeżył tylko ten, który nie chcąc zabijać zabił wszystkich. Całą rodzinę.

Ta opera jest więc o istocie przeznaczenia.

(więcej…)
Medea

Medea

Powszechnie uchodzi za wariatkę, która oszalała z miłości zabija dzieci swoje i ukochanego Jazona, gdy ten wybiera inną za żonę, co jest w interesie królestwa. Czarownica, która ostatecznie używa swojej mocy do swojej psychozy.

(więcej…)
1918

1918

Trwa rewolucja bolszewicka w całej carskiej Rosji i w okolicznych krajach jak w Turkiestanie. Kto może, próbuje uciekać, wyjeżdżać, ratować majątek, a przynajmniej życie. Owładnięte rewolucją Baku (wówczas 50% światowej produkcji ropy) nie dostarcza wystarczającej ilości paliwa. Pociągi nie mają na czym jeździć. Zdesperowani kolejarze używają czego się da, a w okolicach Baku nawet suszonych solonych ryb.

(więcej…)
Ich troje: tyryńska, mykeńska, minojska

Ich troje: tyryńska, mykeńska, minojska

W Muzeum Archeologicznym w Atenach są obok siebie trzy sale i każda opowiada inną historię innej kultury, które na siebie zachodzą i się poprzedzają. Niby się to wie, ale zobaczyć to obok siebie w postaci fresków, waz, brązów i zrozumieć, że te różnice z perspektywy tysiącletnich dziejów są niewidoczne to jakby połączyć Renesans i Barok i uznać, że są bardzo podobne. A jednak tamte różnice już dla nas nic nie znaczą i już nam nic nie mówią. I w tym zatarciu jest niknący ślad człowieka. Ręka Leonardo. Uśmiech Mona Lisy. Jakaś antylopa na ścianie w jaskini. Ich Barok i ich Renesans już nie są nasze.

(więcej…)

Aby zapewnić najwyższą jakość usług strona wykorzystuje pliki cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Polityka Prywatności

Polityka plików „cookies”: korzystając ze strony Janusza Palikota akceptujesz zasady zawarte w niniejszej polityce prywatności: Po co nam cookie? Cookies używamy w celu optymalizowania korzystania ze stron www oraz również w celu gromadzenia danych statystycznych/analitycznych, do identyfikowania sposób korzystania użytkowników ze stron internetowych. Dane te dają możliwość ulepszania funkcjonalności, struktury i zawartości stron www, oczywiście z wyłączeniem personalnej identyfikacji użytkownika. Dane osobowe gromadzone przy użyciu plików cookies są zbierane wyłącznie w celu wykonywania określonych akcji na rzecz użytkownika. Dane zawierające informacje osobowe są zaszyfrowane, w sposób uniemożliwiający dostęp do nich osobom nieuprawnionym. Akceptowanie plików cookies nie jest obowiązkowe! Możesz samodzielnie zmienić warunki przechowywania lub uzyskiwania dostępu do cookies za pomocą ustawień oprogramowania zainstalowanego w Twoim urządzeniu. Janusz Palikot nie odpowiada za zawartość plików cookies wysyłanych przez inne strony internetowe, do których linki umieszczone są na naszych stronach Zaufani Partnerzy Korzystając ze strony możesz otrzymywać pliki cookies pochodzące od Zaufanych Partnerów. Mogą oni korzystać z plików cookie do celów reklamowych, analitycznych i statystycznych. Strona wykorzystuje oprogramowanie analityczne od Zaufanych Partnerów (Google Analitics, Facebook), zamieszczając w urządzeniu końcowym Użytkownika kody umożliwiające zbieranie danych o nim. Janusz Palikot

X