Umarł dwa dni temu. Był w myśleniu o przestrzeni i dekoracji wnętrza domu moim alter ego, a ja w jakimś sensie jego. Dwadzieścia kilka lat, prawie trzydzieści bliskiej współpracy. Bo poznaliśmy się w 1994 lub 1995 roku w nowo otwartej siedzibie PRB na Klonowej w willi Pniewskiego. Poznał nas Tadeusz Zielniewicz. Wrócili do Polski (z Ewą, żoną) po kilku latach pracy w Nowym Jorku w znanym domu aukcyjnym, chyba Christie’s, w dziale dywanów. Tak też byli wykształceni – w tkaninach. Darek znał się na dywanach wprost wybitnie. Ale miał też – tego się nie da do końca nauczyć – instynkt piękna w zestawieniu nie tylko materiałów, ale też mebli i wszystkich przedmiotów w domu.

Pracowaliśmy w Jabłonnej (nie na wyłączność), na Archidiakońskiej w Lublinie, w Dzierwanach i wielu innych miejscach. Biuro poselskie, klub w Sejmie, Tenczynek – to wszystko w pewnym zakresie było w wyniku współpracy z nim. Będzie go brakowało bardzo. Ale też jest mi tak bliski, że patrzę na świat już trochę jak on. I w zasadzie bez problemu odpowiadam sobie na pytanie co by myślał o tej czy innej kwestii we wnętrzu. To jest jedyna forma nieśmiertelności, jaka jest nam dana jako ludziom: pozostajemy w pamięci, w myśleniu bliskich nam ludzi. Dopóki będę żył to będzie mi towarzyszył. I jeśli jeszcze zrobię jakieś wnętrze, a zrobię, to tak jak i on by robił.

Był też człowiekiem skromnym, łagodnym, jasnym. Zdumiewa zawsze, że tacy ludzie tak szybko odchodzą, a wielu złych nie imają się choroby.

Gdybym miał określić jego styl dekoracji to był on oparty na kilku mocnych zasadach:

– wybitna jakość, ale bez przepychu
– prawda obiektu, nie udawanie
– nie bać się działania czasu, zniszczenia materii
– proporcje rzeczy, kolorów, kompozycji są najważniejsze, ale zawsze też detal
– wybór, zdecydowanie, ale bez ego

I może, jakże mi bliska: humanistyczny, ludzki ma być świat, w którym żyjemy. Ma wzmacniać nas, a nie jakąś ideologię.

Komentarze

Aby zapewnić najwyższą jakość usług strona wykorzystuje pliki cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Polityka Prywatności

Polityka plików „cookies”: korzystając ze strony Janusza Palikota akceptujesz zasady zawarte w niniejszej polityce prywatności: Po co nam cookie? Cookies używamy w celu optymalizowania korzystania ze stron www oraz również w celu gromadzenia danych statystycznych/analitycznych, do identyfikowania sposób korzystania użytkowników ze stron internetowych. Dane te dają możliwość ulepszania funkcjonalności, struktury i zawartości stron www, oczywiście z wyłączeniem personalnej identyfikacji użytkownika. Dane osobowe gromadzone przy użyciu plików cookies są zbierane wyłącznie w celu wykonywania określonych akcji na rzecz użytkownika. Dane zawierające informacje osobowe są zaszyfrowane, w sposób uniemożliwiający dostęp do nich osobom nieuprawnionym. Akceptowanie plików cookies nie jest obowiązkowe! Możesz samodzielnie zmienić warunki przechowywania lub uzyskiwania dostępu do cookies za pomocą ustawień oprogramowania zainstalowanego w Twoim urządzeniu. Janusz Palikot nie odpowiada za zawartość plików cookies wysyłanych przez inne strony internetowe, do których linki umieszczone są na naszych stronach Zaufani Partnerzy Korzystając ze strony możesz otrzymywać pliki cookies pochodzące od Zaufanych Partnerów. Mogą oni korzystać z plików cookie do celów reklamowych, analitycznych i statystycznych. Strona wykorzystuje oprogramowanie analityczne od Zaufanych Partnerów (Google Analitics, Facebook), zamieszczając w urządzeniu końcowym Użytkownika kody umożliwiające zbieranie danych o nim. Janusz Palikot

X