Taktyka Schetyny i PO jest czytelna. Blefować, że chce się porozumienia i tak dotrwać do czasu wyborów samorządowych. Nowoczesna słabnie, a po samorządówce nie będzie się liczyć, gdyż nie uzyska więcej niż 3% w wyborach do sejmików wojewódzkich. Wówczas Platforma przejmie co ciekawsze osoby z Nowoczesnej oraz dobierze singli z lewicy i być może zawrze koalicję z PSL-em. Powstanie wrażenie, że opozycja zjednoczyła się wokół PO.
W to gra Schetyna. Petru i Nowoczesna z jednej strony próbują dogadywać się z PO, ale widzą, że jest to jałowe i nie na serio, więc jednocześnie szykują się do samodzielnego startu. To samobójcza taktyka, realizująca cele PO.
Dlatego warto rozważyć zupełne nowum: przejęcie PO przez Nowoczesną poprzez wstąpienie w szeregi Platformy. W wyborach samorządowych trzeba mieć 36 tys. kandydatów i to z dobrymi lokalnie nazwiskami. Ma to tylko PiS, PO i PSL. Żadna nowa partia tego mieć nie może. Aby więc uniknąć klęski, Nowoczesna musi swoją słabość przekuć w siłę. I czymś takim jest wstąpienie do PO.
Razem z frakcją młodych i niezadowolonych z PO da to większość przeciwną Schetynie. Na takim zachowaniu bardzo zyska i odbuduje się Ryszard Petru. Wyróżniające się posłanki Nowoczesnej szybko zdominują klub PO, gdzie są pieniądze i zaplecze. Takie rozwiązanie ma też kapitalną cechę: w ciągu tygodnia spycha PiS do kąta. A o to przecież chodz.

Komentarze