Whitney

Whitney, czyli Gertrude Vanderbilt. Wywodząca się z jednej z najbogatszych rodzin Ameryki, właścicieli koleji żelaznych północnej Ameryki. Na marginesie – dziś już trudno uwierzyć w to, że kolej mogła być kiedyś całkowicie prywatna, a była! Wyszła za mąż za równie bogatego męża – Harry’ego Payne’a Whitneya (z jego środowiska wywodzi się JP Morgan i wiele innych instytucji, które zdominowały dwudziesty wiek), a przy tym niewiarygodnie liberalnego. Romansująca z kobietami, prowadząca życie bohemy, tworząca środowisko artystyczne NY lat 20. i 30. Sama była wybitną rzeźbiarką. Można powiedzieć, że stworzyła genialnego Hoppera, wspierając go i finansując. I wielu innych. Jak Peggy Guggenheim i cała rzesza kobiet ówczesnej elity Ameryki stworzyła amerykańskie kolekcje i sztukę amerykańską.

Co jest u niej niezwykłe – nie prowadziła kolekcji innej niż amerykańska.

Z tamtych rodzin, założycieli Stanów Zjednoczonych, wielu już nie ma. Zastąpiły je nowe i wciąż podlegają wymianie. To jest jedna z tych niesamowitych cech Ameryki: wymiana elit. I nie w wyniku wojny czy rewolucji, ale w wyniku właśnie wolnego rynku. Wiem, że też są klany, zwłaszcza polityczne, jest korupcja i układy, tak jak wszędzie, ale też wciąż wszystko jest możliwe. Możliwe są zupełnie nowe fortuny jak Muska, Zuckerberga czy Bezosa, a przecież dopiero co zastąpili Gatesa, Jobsa i innych z lat dziewięćdziesiątych. I wynieśli biznes z Nowego Jorku do Kalifornii i innych miejsc USA.

W dzisiejszym NY nie ma przemysłu. Jest turystyka, usługi finansowe, nieruchomości, galerie sztuki jak Whitney właśnie. I to, co jest pochodne od tych biznesów, czyli hotele, restauracje, serwis, moda. Jest to więc miasto już postkapitalistyczne, żyjące z nagromadzonego kapitału. Nowy Jork jest już Starym Jorkiem. Już tu wiadomo, że z największych nawet fortun zostają tylko kolekcje i muzea, albo nic.

Poprzedni wpis: Noty amerykańskie. Nota piąta

Czytaj dalej: Noty amerykańskie. Nota siódma

Komentarze

Aby zapewnić najwyższą jakość usług strona wykorzystuje pliki cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Polityka Prywatności

Polityka plików „cookies”: korzystając ze strony Janusza Palikota akceptujesz zasady zawarte w niniejszej polityce prywatności: Po co nam cookie? Cookies używamy w celu optymalizowania korzystania ze stron www oraz również w celu gromadzenia danych statystycznych/analitycznych, do identyfikowania sposób korzystania użytkowników ze stron internetowych. Dane te dają możliwość ulepszania funkcjonalności, struktury i zawartości stron www, oczywiście z wyłączeniem personalnej identyfikacji użytkownika. Dane osobowe gromadzone przy użyciu plików cookies są zbierane wyłącznie w celu wykonywania określonych akcji na rzecz użytkownika. Dane zawierające informacje osobowe są zaszyfrowane, w sposób uniemożliwiający dostęp do nich osobom nieuprawnionym. Akceptowanie plików cookies nie jest obowiązkowe! Możesz samodzielnie zmienić warunki przechowywania lub uzyskiwania dostępu do cookies za pomocą ustawień oprogramowania zainstalowanego w Twoim urządzeniu. Janusz Palikot nie odpowiada za zawartość plików cookies wysyłanych przez inne strony internetowe, do których linki umieszczone są na naszych stronach Zaufani Partnerzy Korzystając ze strony możesz otrzymywać pliki cookies pochodzące od Zaufanych Partnerów. Mogą oni korzystać z plików cookie do celów reklamowych, analitycznych i statystycznych. Strona wykorzystuje oprogramowanie analityczne od Zaufanych Partnerów (Google Analitics, Facebook), zamieszczając w urządzeniu końcowym Użytkownika kody umożliwiające zbieranie danych o nim. Janusz Palikot

X