Znów go zrobiłem i znów był bardzo dobry. Kto wie czy największą szansą naszej gastronomii nie są ryby słodkowodne z rzek i jezior?

Po zdjęciu skóry dzielimy na porcje i wkładamy do piekarnika wraz ze smardzami przechowywanymi w maśle ghee (na Suwalszczyźnie każdy to ma). Dodajemy młode pędy sosny (mamy je w nalewce z maja) oraz kilka goździków, białego pieprzu, soli. Pieczemy w 180 stopniach przez 15 minut.

Wczoraj podałem to tego sałatkę z cienko pokrojoną kalarepą z ogródka, chrzanem i oliwą. Zjadłem z myślą o Miecugowie, który był niezwykle inteligentnym człowiekiem.

Komentarze