Wynik aukcji WOŚP "wspólna kolacja w Dzierwanach"

Radziwiłł

Minister Radziwiłł jest człowiekiem całkowicie cynicznym i zepsutym. Jako lekarz i naukowiec doskonale wie, że „pigułka po” to nie aborcja. Jednak opowiada takie banialuki dla kariery. Przedkłada swoje osobiste interesy nad prawami innych ludzi. W tem sensie jest godnym spadkobiercą swojej rodziny. Przykro patrzeć na takie kreatury.

Wawel

Wawel reprezentuje połączenie państwa i Kościoła, dlatego żaden prezydent, nawet bardzo słaby, nie powinien tam leżeć.

Prezydent jest obywatelem, a nie królem, czyli kimś bliżej Boga. Panem.

Wielki błąd Dziwisza polegał na tym właśnie, że kierując się wyłącznie interesem Kościoła doprowadził do niesłychanej konfuzji; trudno dziś Wawel traktować ponadpartyjnie.

Zacieranie granicy pomiędzy tym, co świeckie i kościelne służy Kościołowi do przejmowania majątku, ale długookresowo obróci się przeciw niemu.

Milioner Rydzyk

Tygodnik Wprost wycenił majątek księdza na ponad 300 mln zł. Jest wśród 100 najbogatszych osób w kraju. I nie tylko nie obraża to niczyich uczuć religijnych, ale też nie mobilizuje organów skarbowych do kontroli majątku, ani nawet nie zmuszało milionera do jakiegoś oświadczenia jak doszedł do takiego majątku.

Ale to w gruncie rzeczy świetna wiadomość; nic tak nie osłabia Kościoła jak obnoszenie się z majątkiem, ze złotym cielcem, z mamoną. Gdybym nie był na diecie to bym nawet wypił za zdrowie Rydzyka! Niech się bogaci, niech się obnosi, kłuje w oczy. Może się naród narodowo opamięta.

„Klątwa”

To zdumiewające, że ktoś może czuć się urażony tym przedstawieniem. Doprawdy, trzeba być idiotą i kołtunem, aby tak to odebrać. To teatr w konwencji buntu, jak teatry studenckie z lat 70., pełen przy tym autoironii i dystansu. Grający konwencjami, bawiący się sobą. Gdy widziałem jakichś protestujących na korytarzach, to byłem zdumiony i jedyne, co ich tłumaczy to to, że nie widzieli spektaklu.

A jest on niebywale śmieszny. Momentami poetycki. Dramatyczny. Ale nie antyreligijny. Jeśli już to antykościelny.

Prawicowi publicyści i politycy oburzają się na sterczącego penisa papieża. A co, że niby papieżowi nigdy nie sterczał? Szokuje ich nie spalenie dzieci księdza i kobiety ze wsi na stosie, co zapisał Wyspiański, a seks papieża!

I właśnie o tej hipokryzji i kołtuństwie jest to przedstawienie. Tu religia, Kościół czy papież to tylko sposoby dobrania się do polskiej hipokryzji, a nie walka z religią. Jednocześnie reżyser sprawnie wprowadził do przedstawienia oświadczenia, które skutecznie bronią go w sądzie. Tak więc nawet jeśli prokuratura się wygłupi to sąd nie skarze.

Obraza uczuć religijnych

To, czy coś uraża czyjeś uczucia, czy nie, jest sprawą bardzo subiektywną i nie powinno być podstawą jakichkolwiek działań wymiaru sprawiedliwości. W szczególności dotyczy to uczuć religijnych. Czyjeś uczucia religijne może obrażać na przykład polityczne kazanie w kościele czy nowobogactwo Rydzyka.

I co, sąd powinien zabronić wówczas księdzu głosić kazania czy innej dzialalności? Choćby z powództwa osoby o innym wyznaniu? Można obrazić Rydzyka, ale nie można obrazić jego uczuć.

Uczucia nie są podmiotem. Jeśli w dodatki teatr uprzedza, że spektakl może obrazić czyjeś uczucia, to gdy ktoś mimo wszystko idzie, to nie powinien się potem żalić. Jeśli przedstawienie jest zamknięte (i nie w miejscu publicznym), gdzie trzeba kupić bilet, to wówczas nie ma mowy o obrazie czyichś uczuć. Jestem ateistą, nie mam uczuć religijnych, dlaczego nie mam obejrzeć przedstawienia antyreligijnego w zamkniętym obiekcie?

Poza tym jest przecież kwestia interpretacji, czyli nie należy w teatrze niczego czytać dosłownie, chyba że w teatrze Grotowskiego pod koniec kariery, gdy doświadczenie fizyczne było istotą doświadczenia teatralnego. Swoją drogą bezpośrednie rozumienie tekstu jest domeną islamu i judaizmu, a nie kościoła katolickiego.

Wracając jeszcze do „Klątwy” Wyspiańskiego – gdy 100 lat temu spektakl został wystawiony, był absolutnym skandalem: ksiądz żyje z kobietą, ma z nią dziecko etc. Czy to dziś obraża czyjeś uczucia? Być może, ale co z tego, skoro jest pełno księży z nieślubnymi dziećmi. I wreszcie sprawa pedofilii w Kościele. To obraża uczucia czy nie? I co powinna zrobić prokuratura z papieżem, który pozorował walkę z pedofilią?

Życie drzew

Tak jak Pomaska, Migalski i wielu innych z różnych stron polecam rewelacyjną książkę „Życie drzew”. Stawia świat na głowie i jest bardzo leśmianowska, a tu przecież rok Leśmiana. Świat jako jeden organizm to myśl spinoziańska. Ale też właśnie bardzo bliska Leśmianowi, choć on to czytał przez pamięć. Pamięć jako organizm.

Komuna

Byłem w niedzielę w domu kultury na LSM-ie w Lublinie. Córka Zosia miała tam występ taneczny. Szokujące. Jakby nic się nie wydarzyło. Nie było Unii, pieniędzy europejskich, nowych scenografii, etc. Muzyka sprzed 30 lat. Szok.

Taka oaza dawnej peerelowskiej rzeczywistości. Tylko nie jako stylizacja w hipsterskich knajpach, ale na serio. Jak oni się przechowali? Niczym partyzanci w latach pięćdziesiątych. Wyklęci działacze kultury.

Takie ponoć są też parafie w kościołach. Żywcem z komuny przechowane.

Oto, panie i panowie, paradoks.